października
PC Warszawa zaprasza na spotkanie z prof. Słonimskim
Warszawski Klub Fajki zaprasza na spotkanie z Profesorem Piotrem Słonimskim - światowej sławy genetykiem, wielkim miłośnikiem fajki.
Cytując za Wikipedią:
“genetyk, profesor, twórca genetyki mitochondrialnej.
Uczył się w Gimnazjum Batorego, później na tajnych kompletach studiował medycynę. Podczas okupacji był żołnierzem Armii Krajowej w stopniu podchorążego. Walczył w Powstaniu Warszawskim .Po wojnie wyemigrował do Francji z powodu represji za przynależność do AK. Członek Akademii Nauk we Francji i najmłodszy dyrektor francuskiego laboratorium biologicznego. Przyjmowany jest za twórcę genetyki mitochondrialnej. Przez długi okres czasu był także dyrektorem Centrum Genetyki Molekularnej w paryskim CNRS. Nazywany papieżem genetyki mitochondrialnej. Jest zagranicznym członkiem Wydziału II - Nauk Biologicznych PAN oraz Wydziału IV - Przyrodniczego PAU. Za osiągnięcia naukowe otrzymał Nagrodę Prezesa Rady Ministrów.”
Robert Jarocki w swojej książce „Genetyk i historia - opowieść i Piotrze Słonimskim” (Rosner & Wspólnicy, Warszawa 2003, s 8,9) wspomina o relacji Profesora do fajki:
“[…]
Dla wielu ludzi, nie znających bliżej Piotra Słonimskiego, bo tylko sporadycznie spotykających go przy okazji różnych zjazdów na szerokim świecie lub w Polsce - to pan nieustannie palący fajkę, coś przy niej ciągle manipulujący, szukający a to zapałek, a to metalowego szpikulca do upychania tytoniu. Jednym słowem Słonimski bez fajki - nie istnieje. I możliwość jej palenia przesądza nieraz o wszystkim.
Dwa przykłady z ostatnich kilkunastu miesięcy. W 2001 roku odbywało się sympozjum w Sztokholmie, miał tam zaplanowany referat. Przyleciał w przeddzień wieczorem. Zgłosił się do jednego z najbardziej luksusowych hoteli, gdzie organizatorzy zjazdu zarezerwowali dla niego i z góry opłacili wspaniały, reprezentacyjny apartament. Wszystko było w porządku aż do momentu, gdy dowiedział się, że w apartamencie nie wolno palić… Poprosił więc w recepcji o znalezienie mu innego skromniejszego pokoju, w którym mógłby palić fajkę. Okazało się, że takim nie dysponowano. Było już bardzo późno, zbliżała się dwunasta w nocy, nie uśmiechało mu się szukać szczęścia w innych hotelach bez pewności, że gdzie indziej pozwolą mu palić. Błagał więc szefa recepcji o byle jaki pokój, żeby mógł się przespać przed czekającym go następnego dnia o 8.30 referatem. Recepcjoniści luksusowego hotelu, widząc rozpacz na jego twarzy, starali się jakoś pomóc. Po trwających w nieskończoność poszukiwaniach, sumitując się i czerwieniąc z zażenowania, powiedzieli: „Panie profesorze, wstyd nam panu ten pokoik zaproponować, ale to jedyne pomieszczenie, które możemy panu zaoferować z przyzwoleniem na palenie tytoniu”. Zaprowadzono go do pokoiku z prysznicem, w podziemiach hotelu, służącego za przebieralnię dla pokojówek hotelowych z dyżurną, w miarę potrzeby, sypialenką. Stało tam olbrzymie staroświeckie łoże, chyba jeszcze z czasów Karola XIV służące osadzonemu przez Napoleona na tronie królów Szwecji marszałkowi Francji Jeanowi Bernadotte. Słonimski z rozkoszą wlazł pod przykrywające to łoże bety, wypalając fajkę przed zaśnięciem. A gdy budził się w tym pomieszczeniu, zaraz zapalił ją od nowa. Za ten pokoik (ekwiwalent niewykorzystanego apartamentu) organizatorzy na pewno nielicho zapłacili…
W następnym, 2002 roku, Słonimskiego zaproszono ze specjalnym wykładem do Santa Barbara w Kalifornii. Miał otrzymać wspaniale honorarium. Organizatorzy opłacili apartament w hotelu położonym tuż przy plaży nad Pacyfikiem oraz bilet na przelot pierwszą klasą Paryż - San Francisco - Paryż. Wszystko było omówione, ale Słonimskiego coś tknęło, żeby zapytać w trakcie rozmowy telefonicznej o możliwość palenia fajki. Odpowiedziano mu, że to niemożliwe, w całym bowiem hotelu obowiązuje absolutny zakaz palenia tytoniu!
- No dobrze - powiedział - ale ja muszę wypalić fajkę, gdy będę się przygotowywał do wykładu, robiąc notatki w swoim komputerze, gdzie mam to robić?
- Na plaży - tam wolno palić!
Wobec takiego dictum Słonimski zrezygnował z zaproszenia i honorarium.
[…]”
Spotkanie odbędzie się w Instytucie Biochemii i Biofizyki, przy ul. Pawińskiego 5a, w kawiarence na parterze. W związku z tym, że jest to spotkanie zamknięte, proszę o telefoniczny kontakt z moją osobą chętnych do wzięcia udziału. (0604131474)
Zbigniew Filipek

