rpkf.org

Oficjalny serwis Rady Polskich Klubów Fajki

  • Odliczamy:

  • Aktualnie on-line:

  • Statystyka:

    • Stronę odwiedzono już 3343 razy, w tym 38 w dniu dzisiejszym.
    • Korzystasz z na , łacząc się z 38.107.191.119.
26
gru

Tytonie sprzed lat

Zapali Pan?
Sięgamy po wygłaskaną z uwielbienia fajeczkę, częstujemy nieznajomego swoim ulubionym tytoniem, proponujemy podanie ognia. Ot, zwyczajne  czynności dopełniające uczucie relaksu po dniu mozolnej, często nerwowej pracy. Czy jeszcze pamiętamy jak bywało z paleniem przed laty? Nie zamierzam torturować czytelnika wynurzeniami historycznymi o Kolumbie i o jego zasługach w sprowadzeniu tytoniu na stary kontynent, ani też o zmiennej tolerancji, jakiej w minionych wiekach doświadczali od możnowładców miłośnicy wonnego dymku.Przyjrzyjmy się czasom, które są jeszcze w zasięgu pamięci wielu z nas. Mam na myśli te lata,  kiedy fajka i cygaro w rodzimej propagandzie oznaczały godne napiętnowania  atrybuty burżuja.  Adepci przygody z fajką musieli nieźle się  natrudzić, aby pozyskać wiedzę o markach tytoni i typach fajek. Nie było również żadnych drukowanych poradników jak fajkę palić, aby palenie sprawiało przyjemność, jak o nią dbać, aby służyła najdłużej. Pozyskanie markowego, zagranicznego tytoniu było bardzo trudne i wiązało się z ponoszeniem znacznych kosztów. W miarę rozszczelniania się żelaznej kurtyny, pojawiła się możliwość przemieszczania ludzi a z nią zaczęły docierać do naszego kraju periodyki, biuletyny reklamowe, a także fajki i akcesoria do palenia. W początku lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia, wzorując się na krajach Europy zachodniej, zaczął się zawiązywać  w Polsce  zorganizowany ruch miłośników relaksu z fajką. A co wtedy palono ? Przede wszystkim krajowe tytonie fajkowe. Podstawowa marką był tytoń o nazwie ?Przedni?. Nazwa wielce przewrotna, bo przedni to on nie był. Został wkrótce zdominowany przez ?Najprzedniejszy?. Niestety ten nowy okazał się równie niesmaczny i uciążliwy dla otoczenia jak jego poprzednik. Obydwa sprzedawano w 50 gramowych, brunatnych opakowaniach kształtem przypominających paczkę papierosów. Nie poddający się miłośnicy fajki szafowali uniwersalnym porzekadłem ?Kiedy niema co się lubi, trzeba palić co się ma?. Dwie inne marki krajowych tytoni fajkowych o nazwach Neptun i Bosman, sprawiały wrażenie, że producent włożył w ich powstanie nieco więcej inwencji. Szarawo-brunatna etykieta Neptuna była spowita w przejrzystą folię i  tworzyła pakiet w kształcie portfelika. Zdecydowanie bardziej zachęcające wrażenie wywoływało opakowanie tytoniu Kapitan. Zawartość paczki miała dość przyjemny zapach. Smak w ustach podczas palenia krajowego Kapitana, oraz aromat otaczający fajczarza zasługiwał, według mnie, na znacznie niższą notę. Kolejny, krajowy produkt z tej samej półki, to tytoń o nazwie Jubileuszowy. Pierwsze dostawy nowego produktu zasługiwały na wyższą notę, ale kolejne pachniały i smakowały słabiej. Czasami na nasz stół  trafiały tytonie z krajów ?demokracji ludowej?. Szczęśliwcem był ten, któremu trafił się wschodnio-niemiecki Prestige. Będąc na Węgrzech, można się było zaopatrzyć w całkiem przyzwoity Oberster. Czeskie tytonie z tego okresu, przynajmniej te z którymi miałem do czynienia, nie zasługiwały na uwagę.Zaznaczam, że opisuję i oceniam stosując własne odczucia sprzed lat. Wybawieniem dla fajczarzy niezadowolonych z krajowej oferty były sklepy ?eksportu wewnętrznego? PEWEX. Tutaj można było nabyć 4 gatunki słynnej Amphory: czerwoną, zieloną, niebieska i brązową. Ponadto w Pewexach bywał także Prince Albert i Borkum Riff oraz Clan. Niestety, była to przyjemność dostępna dla bardziej zasobnych amatorów fajczenia. Kuszące oko i zmysły powonienia, ekskluzywne opakowania posiadały ceny w dolarach, a posiadanie nie udokumentowanej waluty państw zachodnich i handlowanie nią było nielegalne. Można było również płacić bonami dolarowymi, czyli zastępczą walutą, w której zarabiała wąska grupa obywateli oddelegowana do pracy za granicą. Niema co ukrywać, że pozyskiwaniu waluty lub bonów towarzyszył dreszczyk emocji. Cena 50 gramowej paczuszki to 60 centów amerykańskich.  Nie znając ówczesnych dysproporcji w poziomie cen i dochodów naszego społeczeństwa w zestawieniu z państwami zachodnimi można by rzec, że to śmiesznie tanio.

© Copyright 2010 rpkf.org. All rights reserved.
Design and hosting by e-tommy.info · Powered by WordPress · XHTML · CSS · Zaloguj się